Ja jestem płochliwa jak mało kto -chyba. Przed pięcioma
minutami z mojego okna fotografowałam burzowe niebo , przynajmniej
chciałam je sfotografować. Wyszło jak zwykle-ale nie o to chodzi-
sfotografowałam coś, czego przecież nie ma. I teraz nie wiem, mam się
bać czy jeszcze nie. To zdjęcia wykonane jedno po drugim-sami osądźcie:
Nie mam zielonego pojęcia co ja sfotografowałam, to dach od parterowej ,,dobudówki'' a co na nim?
Za chwilę był zupełnie czysty.
Obserwatorzy
niedziela, 15 lipca 2012
czwartek, 12 lipca 2012
I wykrakałam


niedziela, 1 lipca 2012
,, Bóg zamykając jedne drzwi, natychmiast otwiera nam drugie''
Do napisania tego posta skłania mnie pewna rozmowa oczekujących w kolejce do gabinetu lekarskiego.Zdaję sobie sprawę z tego , że jest sporo prawdy w powiedzeniu :,, Bóg zamykając jedne drzwi, natychmiast otwiera nam drugie'', tylko my mocno wystraszeni nie potrafimy ich dostrzec. Ale jak to powiedzenie ma się do choroby? Chyba nijak .Zastanawiam się co w nas takiego tkwi, że nawet w nieuleczalnej chorobie doszukujemy się jakiegoś mistycyzmu(brakuje mi chyba odpowiedniego słowa na określenie ).W tej rozmowie padły słowa: ,, dzięki Bogu moja choroba wiele mnie nauczyła''. Czego konkretnie-oprócz tego, że życia nie da się repetować-może nauczyć choroba nowotworowa, bez szans na wyleczenie? Czego chce nas nauczyć Bóg doświadczając cierpieniem nie do zniesienia? Być może ja jestem zbyt głupia -ale nie umiem tego zrozumieć. Nie rozumiem w jaki sposób Stwórca mógłby spokojnie patrzeć , jak cierpiący człowiek- jakby nie było Jego własne dzieło- przez ból obdarty z godności ludzkiej pobiera cenne nauki. No cóż, niby na nauki nigdy nie jest za późno, ale .... Zgadzam się , że opieka nad ciężko chorym człowiekiem uczy opiekuna : cierpliwości, pokory, może również tego, jak nie postępować w życiu by nie stać się takim ,,obiektem naukowym''. I pisząc to wszystko absolutnie nie siebie mam na myśli, żeby była jasność. Ja na bunt moich płuc pracowałam sumiennie 40 lat, spalając furę papierosów. Więc w razie nieszczęścia będę stanowić żywą naukę, że z papierosami to lepiej wcale nie zaczynać.Naukę dla innych, bo dla mnie to już żadna nauka. Płuca już mi stanęły okoniem -a repetować prawie pół wieku życia się nie da. A nawet gdyby można było, pewnie też bym była nałogowym palaczem, bo zawsze się liczy na to, że to nie będę ja.
PS. Żeby nie było, że ja tylko marudzę to informuję : zrobiłam trzy cudne wiązanki kwiatów z krepiny, ale zdjęcia moich prac absolutnie cudne nie są, co widać. Bordowego koloru róż mój aparat nie widzi, albo ja jestem kompletny gamoń i tego aparatu ustawić nie potrafię, dlatego tylko jedne pokazuję.
PS. Żeby nie było, że ja tylko marudzę to informuję : zrobiłam trzy cudne wiązanki kwiatów z krepiny, ale zdjęcia moich prac absolutnie cudne nie są, co widać. Bordowego koloru róż mój aparat nie widzi, albo ja jestem kompletny gamoń i tego aparatu ustawić nie potrafię, dlatego tylko jedne pokazuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)